Członkowie PSR, po założeniu nowego konta, proszeni są o przesłanie informacji o swoim loginie na forum@psr.org.pl
Każdy nowy użytkownik forum musi zapoznać się z regulaminem forum.
Warianty do dyskusji:
I. PSR jako luźna federacja osobno zarządzanych projektów, będących własnością odrębnych osób, które je prowadzą.
II. PSR ma prawa własności do wszystkich swoich projektów i tylko takie firmuje.
III. PSR opiera się na własnych projektach, jednak współpracuje też z osobami fizycznymi prowadzącymi różne działania we własnym imieniu. Wtedy umowy precyzujące zakres uprawnień związanych ze współpracą.
IV. PSR opiera się przede wszystkim na projektach luźniej z nim związanych, jednak ma też własne projekty (dzięki Wojtku B., bo mi umknęło).
Chcę, żebyśmy jeszcze raz spróbowali przedyskutować powyższą kwestię. Uznałam, że byłoby dobrze wyciągnąć z poprzedniej kwestie dotyczące tego dokładnie tematu. Jednak okazało się, że materiału jest bardzo dużo, dlatego pozwoliłam sobie wybrać po jednej przykładowej wypowiedzi każdego z dyskutantów - zastosowane kryteria (subiektywne): wypowiedź najlepiej odzwierciedlająca podejście do tego dokładnie tematu (wypowiedzi dotyczące innych kwestii pominięte), wypowiedź pozbawiona odniesień personalnych do innych dyskutantów.
Prośby:
1. o przyłączenie się kolejnych dyskutantów (część osób wypowiedziała się mailowo na forum Rady Krajowej, będę wdzięczna za przeniesienie się tutaj lub zgodę na opublikowanie),
2. o brak odniesień personalnych (przyjmijmy założenie, że wszyscy mamy dobre intencje i zajmijmy się ustaleniem wariantu, który maksymalizowałby skuteczność działania, przy zabezpieczeniu praw wszystkich członków).
Spróbujmy skoncentrować się na problemie i spróbujmy umiejscowić go w przyszłości i teraźniejszości (prawo nie działa wstecz).
M. Ławreszuk
„wartości, trudnej do wycenienia: pomysłu i zapału kilku osób, który towarzyszy powstaniu danego przedsięwzięcia. Gdyby tak serio policzyć koszta powstania np. Listy niewierzących, to pewnie nie starczyłoby na to rocznego budżetu PSR. W zamian PSR dostał sporą bazę mailingową, niezłą reklamę i potencjał do tworzenia nowych inicjatyw. Teraz, kiedy słyszę coś o regulowaniu praw własności do tego projektu, odczuwam głęboki niesmak. Siedzę w tym już 4 rok, z grupą Przyjaciół pracujemy właśnie nad rozwojem Listy (ku chwale PSR oczywiście)”
Michał M.
„aby właścicielem prawnym projektów, nośników, mediów i innych środków technicznych służących realizacji projektów był PSR. Natomiast praca na rzecz określonego przedsięwzięcia miała charakter wolontariatu (przy zachowaniu zasady zwrotu ponoszonych kosztów materialnych).”
Andrzej Wendrychowicz
„większość projektów kojarzona lub identyfikowana wręcz z PSR, to projekty "zewnętrzne" (żeby odejść od paskudnego określenia prywatne). Tak je nazwałem, chociaż nadal protestuję przeciw uporczywemu "odklejaniu" ich od PSR, bądź nazywaniu - jak to tutaj zrobiłeś - obcymi . Jestem pierwszy, który poprze wszelkimi silami własne, udane projekty całkowicie należące (co to znaczy?) do PSR. Pomysłodawcy, projektanci, a nade wszystko ciężko przy nich harujący robotnicy są pożądani od zaraz.
A tak przy okazji, to nasz spór jest fundamentalny. Temat "prywatyzacji/reprywatyzacji" sprofanował ten ważny spór i nadał mu zdecydowanie pejoratywnego zabarwienia.
Ja akurat uważam, że projektowa struktura PSR jest jedyną realną drogą do silnego, widocznego w narodzie, liczącego się Stowarzyszenia. Model PSR wyłącznie z własnymi (pojęcie ciągle nie zdefiniowane) projektami wymagałby realnych pieniędzy i etatowej kadry. To ta kadra za pieniądze prowadziłaby te własne projekty. Owa projektowa struktura PSR, to federacja autonomicznych, samorządnych, ale też samofinansujących się projektów, które realizują cele statutowe PSR. Ich cele mogą naturalnie wykraczać poza cele statutowe PSR, ale nie mogą nawet na milimetr być z nim sprzeczne. Dlaczego PSR ma być tylko stowarzyszeniem osób fizycznych? Czy nie może być także stowarzyszeniem racjonalistycznych projektów?”
Katarzyna
„2. Moim zdaniem, Stowarzyszenie, które jest tylko federacją projektów należących do prywatnych osób, nigdy nie będzie silne. Ludzie podlegają emocjom, czasem mylą się w swych ocenach, czasem działają w swoim interesie, nie zawsze zgodnym z interesem organizacji.
3. Mówisz, że ludzie nie zechcą pracować na zasadzie wolontariatu. Wielu nie zechce. Ale znam takich, którzy będą pracować. (...) Brałam udział w wielu projektach - realizowanych przez wolontaryjną pracę ludzi.
4. Chcę, żeby docelowo ludzie mogli w PSR otrzymywać wynagrodzenie za swoją pracę. Ale żeby to mogło nastąpić - Stowarzyszenie musi być silne i mieć z czego płacić. A na razie ludzie pracowali przez kilka lat na odrębne projekty nie będące własnością Stowarzyszenia. (...)
5. Projekty "odrębne", należące do osób prywatnych też są potrzebne i niezwykle cenne, jednak nie mogą stanowić większości, a tym bardziej całości.”
Radek A.
„To jest ciężki temat.
W pracy dla firmy sprawa jest jasna - wszelkie prawa majątkowe do wytworzonych rzeczy (u mnie będzie to np napisany kod programu) należy do firmy i koniec (chyba, że umowa stanowi inaczej). Stowarzyszenie to coś jakby firma z dobrowolnym udziałem członków/pracowników w jej zadaniach. Jeżeli ktoś chce mieć projekt który sam wymyślił TYLKO dla siebie - to nie powinien w ogóle przedstawiać go jako działający "w ramach" stowarzyszenia tylko projekt zrealizować osobno i tyle. Jak mam pomysł na firmę to nie rozpowiadam go wszem i wobec tylko zakładam firmę i realizuję cel.
Ja jestem za opcją 2.1 (PSR jest właścicielem) z takim formalnym podejściem: Członek chcący zrealizować coś w ramach PSR'u lub przy pomocy PSR'u lub patronatem PSR'u lub jeszcze inną formą działania, powinien o tym Z GÓRY poinformować w momencie zaprezentowania projektu przed gremium PSR'u. To jak wspomniałem zależy od "licencji" na jakiej działać będzie taki projekt. Znana jest popularna licencja "Creative Commons", gdzie każdy może korzystać za darmo z czyjegoś dzieła ale w miejscu korzystania powinna się np znaleźć informacja kto jest autorem.
W sumie to dobry pomysł myślę, by w momencie prezentacji pomysłu/idei/akcji przez członka PSR'u, przedstawił On swoistego rodzaju licencję na jakiej dany projekt by działał, żeby potem nie było niedomówień, że projekt jest mój albo nie mój, kto powinien czerpać ewentualne zyski z niego (gdyby takie się pojawiły).
Myślę, że najczęstszą "licencją" byłoby zrzeczenie się praw "majątkowych" do projektu na rzecz PSR'u z uznaniem autorstwa (Attribution) podobnie jak jest w Creative Commons v3.
http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/
I taki projekt byłby głosowany czy PSR chce przystąpić do projektu na konkretnej "licencji". Szła by z tego decyzja np. Zarządu Głównego i potem nie byłoby problemów czyj jest projekt i na jakich zasadach działa.”
Wojciech W.
„o osobach, które zgłaszają akces do Stowarzyszenia, bez własnego projektu, a nawet bez cienia pomysłu na takowy. Co z nimi? W ich wizji - wizji luźnej federacji projektów, które łączy mniej lub bardziej wspólny cel, dla takich osób miejsca nie widzę. A takich jest większość. Przychodzą, popatrzą, posłuchają, pogadają i odchodzą w siną dal.
A można przecież sobie wyobrazić coś w rodzaju otwartego, aktualizowanego na bieżąco, katalogu aktywnych projektów, z którego wynikałyby bieżące potrzeby każdego z nich. (…)
Przy takim podejściu, stałym priorytetem w działaniach Stowarzyszenia byłoby dążenie do zwiększania liczby członków. Właśnie po to by zwiększać bazę osób, które coś konkretnego potrafią i chcą swoje umiejętności wykorzystać w pracy na rzecz Stowarzyszenia. Wtedy realizacja konkretnego projektu staje się znacznie łatwiejsza, a praca może rozłożyć się bardziej równomiernie.
I jeszcze drobiazg. Wejście na stronę internetową każdego własnego projektu Stowarzyszenia winno odbywać się wyłącznie przez tę stronę (oficjalną stronę Stowarzyszenia). Nie muszę chyba tlumaczyć dlaczego.”
Wojtek B.
„Jeśli ktoś ma przekazać wszelkie prawa do swojego projektu Stowarzyszeniu, to sporo ryzykuje. Chociażby to, że w owym gremium znajdą się osoby, które będą miały zupełnie odmienną wizję, niż osoba najbardziej zaangażowana i zainteresowana. PSR nie oferuje nic w zamian za zrzeczenie się wolności w kierowaniu danym przedsięwzięciem. Mam wrażenie, że projekt PSR-u realizuje się tak samo ciężko jak projekt "prywatny", ale ten drugi jest o wiele bardziej satysfakcjonujący. Dla mnie jednym z najważniejszych pytań (w kontekście tej dyskusji) jest: Co zrobić, żeby opłacało się powierzyć na wyłączność Stowarzyszeniu efekty własnej pracy?
Cytat z Placownika: „A można przecież sobie wyobrazić coś w rodzaju otwartego, aktualizowanego na bieżąco, katalogu aktywnych projektów, z którego wynikałyby bieżące potrzeby każdego z nich.”
I to jest jedna z możliwych odpowiedzi. Sam dosyć długo o czymś takim myślałem. Jest jednak kilka problemów:
1. Ktoś takie repozytorium musiałby wykonać. Czy znajdą się osoby, które mają tyle czasu?
2. Ktoś potem będzie musiał aktualizować informacje. Oczywiście musieliby to być koordynatorzy projektów, czyli członkowie najaktywniejsi, a przez to pewnie najbardziej zajęci. A nie wystarczy tylko raz wprowadzić projekt do katalogu - potem trzeba jeszcze go aktualizować.
3. Ktoś musi do katalogu zaglądać. Podejrzewam, że z tym byłoby najgorzej. Pewnym rozwiązaniem mogłoby być utworzenie również katalogu członków, w którym każdy mógłby wpisać swoje umiejętności oraz interesujące go rodzaje działań. Ale tutaj wracamy do trudności z pkt 1. i 2.
A może by stworzyć tematyczne listy mailingowe wewnątrz stowarzyszenia?
Wyobrażam to sobie tak: Na stronie PSR mam swój profil; zaznaczam w nim, że znam się na: "informatyka", "j. angielski"; interesują mnie: "działania młodzieżowe", "klerykalizacja szkół", "dyskusje", "antyklerykalizm", "manifestacje". A koordynatorzy projektów wysyłają regularnie do odpowiednich grup informacje, co się dzieje w ich projektach oraz prośbę o pomoc, gdy jej potrzebują.”
J. Kubaszewski
„Oba systemy działania, prywatny ( z błogosławieństwem PSR ) i spółdzielczy mogą doskonale istnieć obok siebie. Nie bądźmy pryncypialni. Nie trzeba nikomu nic zabierać aby tworzyć nowe projekty ( niektóre na zasadzie spółdzielczej a niektóre na zasadzie prywatnej ).”
Michał W.
„Czy PSR - jest w ogóle jeszcze spójnym działającym stowarzyszeniem - czy raczej nalepką,
którą przykleja się na przeróżne projekty i akcje - wymyślone i realizowane przez konkretne osoby,
mniej lub bardziej związane, albo zupełnie nie związane z PSR'em ... ?
I wszystko wskazuje na to - że, mamy do czynienia z tym drugim wariantem ...
PSR popiera m.in. Apostazję - Pawła (prezesa), Etykę w Szkole - Andrzeja (wice prezesa)
Racjonalistę.pl (portal ex-prezesa), Listę Ateistów i Agnostyków (Marka Ławreszuka - funkcjonującą w przestrzeni medialnej jako "akcja Agnosiewicza"),
PSR popiera różne marsze (Niemilczenia, Ateistów i Agnostyków itd.), popiera "humanistyczne ceremonie" - które niby organizuje,
a jednak de facto - żyją one własnym życiem (mają własną niezależną stronę i silniej wspierane i reklamowane są przez racjonalistę.pl niż przez nas)”
M. Szumilak
„Granice miedzy wspólnym i indywidualnym dobrem są: umowne, ruchome, uzgadnialne. Powinny być racjonalne, precyzyjne, konkretne. Nie mogą być wynikiem indywidualnej decyzji. Nie powinny powodowac konfliktów.
- "co może, a co nie może być wspólne"? - z powyższego wynika, że wszystko. Nikt nie narzuci nam norm. Moja opinia (tylko opinia!) w tej sprawie: liczy się skutek. Jeżeli współpraca funkcjonuje, jest ok.
- najważniejszą, jak się wydaje, obiektywną okolicznością, wpływającą na granicę między moje a nasze, jest inicjatywa. Inicjator z reguły ma priorytet, społeczność najczęściej zgodnie przyznaje mu jakiegoś rodzaju prawo własności.”
Maciej T.
„Od strony praktycznej - należałoby stworzyć zespoły projektowe – które otrzymałyby wszelkie uprawnienia możliwe do realizacji projektów. Z jasnym podziałem obowiązków i wszelkimi możliwym środkami „karnymi” za ich nierealizację. Oczywiście dochodzi do tego konieczność prezentowania cyklicznych raportów z działań. Ułatwiłoby to rozliczanie potencjalnych funduszy.”
Nie wiem, Kasiu, dlaczego z uporem godnym lepszej sprawy chcesz wałkować po raz kolejny w gronie dyletantów temat który:
1. Posiada swoje wzorce rozwiązań w obowiązujących aktach prawnych: a) prawo autorskie (http://pl.wikisource.org/wiki/Prawo_autorskie_(ustawa)), b) kodeks cywilny (http://lex.pl/bap/student/Dz.U.1964.16.93.html);
2. Wymaga sporządzenia przez fachowca (np. kol. Mariana Jankowskiego, z naciskiem na na przykład!) wykładni obowiązującego prawa w odniesieniu do naszego Stowarzyszenia oraz opracowania stosownych zmian w zapisach statutu.
3. Uchwalenie nowego statutu z jasno określonymi prawami i obowiązkami oraz regułami postępowania w tych kwestiach.
I tyle na ten temat.
A jeszcze taka drobna uwaga dyletanta: mnie osobiście najbardziej podoba się koncepcja IV, choć moim zdaniem wszystkie warianty są do odrzucenia z powodu zawoalowanego błędu - w swoich propozycjach sugerujesz, Kasiu, że własność jest tożsama z autorstwem, tymczasem tak nie jest. PSR nigdy nie będzie autorem czegokolwiek, choć właścicielem może być wszystkiego! To też jest argument, żeby nie prowadzić tej dyskusji w tym gronie, a już na pewno nie przed zapoznaniem się z opinią prawnika. Rozumiem, że to miał być tylko taki skrót myślowy, który w potocznym rozumieniu zostanie odczytany właściwie; i został, nie mniej jednak bądźmy precyzyjni zwłaszcza, gdy sami domagamy się od innych precyzji.
Uważam też, że rację mają ci wszyscy (zwłaszcza Ty, Placownik i A. Wendrychowicz), którzy uważają ten problem za niezwykle palący i wymagający niemal natychmiastowego rozwiązania. Tak jest w istocie - jak bowiem słusznie zauważyłaś - rzadko kto ma ochotę pracować na rzecz nie swojej własności o ile nie jest to własność wspólna.
Istnieją też inne pułapki, jak choćby i taka, że właściciel może w każdej chwili egzekwować swoje prawo własności kosztem całej wspólnoty, poszczególnych jej członków czy organizacji nie licząc się z kosztami społecznymi (czyli zabrać wiaderko, łopatkę i grabki i pójść sobie się bawić do innej piskownicy). Z taką sytuacją zresztą mamy już do czynienia - portal Racjonalista.pl mieniący się być trybuną medialną Stowarzyszenia skutecznie ocenzurował wypowiedzi niektórych członków PSR, a nawet zablokował im dostęp do swoich łamów; podobne praktyki cenzorskie miały też miejsce na stronie racjonalisty na portafu Facebook, gdzie też usuwano niewygodne dla pewnej grupy osób wypowiedzi. Takich praktyk być nie może i nie będą ona możliwe po regulacji prawnej stosunków własnościowych w Stowarzyszeniu. A tymczasem nawet rzecznik etyki nie ma podstaw do interwencji... To tyle z mojej strony.
PS. I jeszcze jedno:
Placownik napisał:
Wejście na stronę internetową każdego własnego projektu Stowarzyszenia winno odbywać się wyłącznie przez tę stronę (oficjalną stronę Stowarzyszenia). Nie muszę chyba tlumaczyć dlaczego.
Ten postulat jest ze wszech miar słuszny. Ja bym go rozszerzył o strony ośrodków regionalnych. One wszystkie powinny być skupione tu, na tej stronie.
Mistyka sprzyja mistyfikacjom.
Jak na razie jest spokojnie. I niech tak zostanie. Dziękuję Kaśce za trud porządkowania i katalogowania wypowiedzi.
Nie sądzę abyśmy poradzili sobie w podróży wgłąb prawa autorskiego, umów cywilnoprawnych i mnóstwa innych aspektów formalnoprawnych.
Zgłaszam nową, uproszczoną propozycję:
- projekty własne PSR (znane mi przykłady warszawskie, to Kawiarnia Filozoficzna, Imaginarium...)
- projekty stowarzyszone (Racjonalista, Lista, Apostazja, Etyka..)
Myślę, że dalsze drobiazgowe opisywanie jednych i drugich nie jest konieczne, a już na pewno PSR nie powinien "mieszać w garach" tych stowarzyszonych. Ma baczyć jeno, czy chce, aby było tam logo PSR.
I ostatnie zdanie: zanim tych pierwszych będzie więcej liczbowo i treściowo od tych drugich, nie zniechęcajmy do PSR autorów tych drugich takimi, jak w poprzednim wątku debatami. Zresztą po co w ogóle zniechęcać?
AndrzejWendrychowicz napisał:
Zgłaszam nową, uproszczoną propozycję:
- projekty własne PSR (znane mi przykłady warszawskie, to Kawiarnia Filozoficzna, Imaginarium...)
- projekty stowarzyszone (Racjonalista, Lista, Apostazja, Etyka..)
1. Na czym polega "uproszczenie" tej propozycji?
2. Jakie są kryteria podziału na "projekty własne PSR" i "projekty stowarzyszone" skoro nadal nie ma jasności co do prawa własności praw autorskich?
3. Czy są już opinie autorów tych projektów w przedmiotowej sprawie czy też jest to arbitralna propozycja v-ce prezesa?
AndrzejWendrychowicz napisał:
Myślę, że [...] na pewno PSR nie powinien "mieszać w garach" tych stowarzyszonych. Ma baczyć jeno, czy chce, aby było tam logo PSR.
4. Czy jest to oficjalne stanowisko władz PSR czy tylko prywatne zdanie p. Wendrychowicza będącego przypadkiem v-ce prezesem?
5. Czy takie a nie inne stanowisko p. Wendrychowicza nie jest jaskrawym przykładem konfliktu interesów?
6. Czy oby na pewno interes PSR winien być podrzędny wobec interesów grup "stowarzyszonych" (a to właśnie jasno wynika z zacytowanej wypowiedzi)?
AndrzejWendrychowicz napisał:
Jak na razie jest spokojnie. I niech tak zostanie.
Tę prowokację zbądźmy litościwym milczeniem. Jednak czytajmy ją tak: "Jak na razie jest bezpiecznie (dla wiadomej koterii). I niech tak zostanie."
Mistyka sprzyja mistyfikacjom.
Wojtek B. napisał:
„Jeśli ktoś ma przekazać wszelkie prawa do swojego projektu Stowarzyszeniu, to sporo ryzykuje. Chociażby to, że w owym gremium znajdą się osoby, które będą miały zupełnie odmienną wizję, niż osoba najbardziej zaangażowana i zainteresowana. PSR nie oferuje nic w zamian za zrzeczenie się wolności w kierowaniu danym przedsięwzięciem. Mam wrażenie, że projekt PSR-u realizuje się tak samo ciężko jak projekt "prywatny", ale ten drugi jest o wiele bardziej satysfakcjonujący. Dla mnie jednym z najważniejszych pytań (w kontekście tej dyskusji) jest: Co zrobić, żeby opłacało się powierzyć na wyłączność Stowarzyszeniu efekty własnej pracy?
Cytat z Placownika: „A można przecież sobie wyobrazić coś w rodzaju otwartego, aktualizowanego na bieżąco, katalogu aktywnych projektów, z którego wynikałyby bieżące potrzeby każdego z nich.”
Wojtek podał tu niemal dokładny opis sytuacji, która sprawia, że również uważam, iż problem zarządzania projektami jest palący. Pierwszy krok ku usystematyzowaniu naszych akcji/projektów i ujednoliceniu przekazu wobec odbiorców został już poczyniony - na nowej stronie zebraliśmy w końcu dotychczasowe działania w jednym miejscu. Wcześniej informacje "porozrzucane" były po stronach ośrodków i starej stronie PSR-u.
Co do konkretnego określenia formy "związania" projektów z PSR-em, to przychylam się do propozycji Andrzeja Wendrychowicza - mogą być to projekty realizowane w ramach stowarzyszenia oraz takie, nad którymi mamy patronat. Drugim krokiem byłoby określenie stopnia partycypacji stowarzyszenia i osób fizycznych w projektach. Tutaj - jak sugerowali już Marek Ławreszuk i Misiaczek - proponowałabym raczej poradę prawnika, który przedstawiłby nam możliwe do wdrożenia konkrety.
Co do formy koordynowania, to coś na kształt dostępnego wirtualnie, otwartego katalogu projektów PSR, o którym piszą Placownik i Wojetk B., stworzył już chyba kiedyś Michał Przech (taka zakładka była zdaje się podczepiona pod stare forum) - ale proszę o ewentualne sprostowanie, bo nie jestem pewna. Uważam, że to świetny pomysł i jeśli udałoby się go zrealizować, to zrobimy krok w kierunku profesjonalizacji naszych działań (wzorem dzisiejszych ngo'sów, które posługują się np. intranetem).
Rola członków PSR w projektach? Musi uwzględniać i mocno akcentować personalnie autorów i wykonawców. Dlaczego? Ponieważ twórcy etyki w szkole, listy ateistów, billboardu ateistycznego, organizatorzy Festiwali Racjonalistycznych itp., dobrze wiedzą, i ja też wiem, że przy dzisiejszym - małym - stopniu zaangażowania członków, rzetelna realizacja zadań, to co najmniej porządne pół etatu. PSR musi dawać cokolwiek w zamian, a przynajmniej nie podgryzać co jakiś czas.
Trzeba też zabezpieczyć się przed "odpływaniem" wraz z autorami projektów, w razie ewentualnych konfliktów.
Misiaczek napisał:
AndrzejWendrychowicz napisał:
Jak na razie jest spokojnie. I niech tak zostanie.
Tę prowokację zbądźmy litościwym milczeniem. Jednak czytajmy ją tak: "Jak na razie jest bezpiecznie (dla wiadomej koterii). I niech tak zostanie."
Skoro dowiedzieliśmy się teraz od Ciebie, że jest koteria w PSR, a Andrzej ją jakoś chroni, to teraz proszę Cię o sprecyzowanie, kto do tej koterii należy i jakie ma ona interesy w PSR.
Jeśli nie sprecyzujesz tego wątku, zwrócę się do Rzecznika Etyki o wyjaśnienie tej sprawy i podjęcie stosownych kroków.
Ławreszuk napisał:
Jeśli nie sprecyzujesz tego wątku, zwrócę się do Rzecznika Etyki o wyjaśnienie tej sprawy i podjęcie stosownych kroków.
Śmieszny jesteś, chłopczyku. Polecenia możesz sobie wydawać swoim dzieciom, nie mnie. Jako moderator tego forum możesz mnie przecież ocenzurować lub usunąć banując - nie krępuj się, chłopczyku, tak przecież robili twoi koledzy na Racjonaliście.pl z niezłym skutkiem, prawda? Nic tylko brać z nich przykład!
W pewnym sensie (jeśli potrafisz kojarzyć cokolwiek) masz już skompletowaną swoją koterię, chłopczyku.
A za wyjaśnienie tej sprawy i kilku innych też przy okazji będę niezwykle wdzięczny Rzecznikowi tzw. Etyki.
Mistyka sprzyja mistyfikacjom.
Misiaczek napisał:
Śmieszny jesteś, chłopczyku. Polecenia możesz sobie wydawać swoim dzieciom, nie mnie. Jako moderator tego forum możesz mnie przecież ocenzurować, lub usunąć banując - nie krępuj się, chłopczyku, tak przecież robili twoi koledzy na Racjonaliście.pl z niezłym skutkiem, prawda? Nic tylko brać z nich przykład!
W pewnym sensie (jeśli potrafisz kojarzyć cokolwiek) masz już skompletowaną swoją koterię, chłopczyku.
Wyjaśniam, iż moderacja nie jest dla mnie narzędziem kneblowania ludzi mających inne od mojego poglądy, lub zdanie na dany temat. Przykład tego dałem chyba wystarczający podczas niniejszej dyskusji. Powiem więcej, jako moderator mam świadomość, że będę prowokowany i poddawany presji podobnej do tej, której teraz Ty użyłeś. To zaś, w jaki sposób wyrażasz się o mnie, bardziej świadczy o tobie.
Zgodnie z zapowiedzią, skieruję zatem sprawę do Rzecznika Etyki. Będzie ona dotyczyć również prowokacji pod moim adresem.
Z poważaniem
Marek Ławreszuk
Legenda Forum:
© 2006-2012 Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt z administratorem: admin [at] psr.org.pl. Developer: Eysmont Media